Pielęgniarka: jeśli się upominamy o swoje to zaczynają się zastraszenia, czy przenoszenia na inne oddziały i nastawianie pozostałego personelu przeciwko nam.
Jedna z pielęgniarek napisała do redakcji pielegniarki.info.pl. Opisuje w swojej wiadomości niedocenienie pracy pielęgniarek na trudnym oddziale, jakim jest oddział psychiatrycznym. Poniżej cała wypowiedź. Dane autora do wiadomości redakcji.
Patrzę na pielęgniarstwo z perspektywy wielu lat pracy zawodowej i coraz częściej myślę, że to jaki ogrom obowiązków wykonują pielęgniarki, to dopiero się okaże, kiedy nas zupełnie zabraknie. Na moim psychiatrycznym oddziale są 54 pacjentki i trzy pielęgniarki. W tym chorzy somatycznie, chirurgicznie, dermatologicznie osoby ciężarne, pacjentki po próbach samobójczych i nadal z myślami suicydalnymi, które wymagają szczególnego nadzoru..
Dodatkowo są zabezpieczenia osób zagrażających sobie i innym. Muszą nosić pampersy, są nieporadni, więc wymagają mycia, karmienia, że już nie wspomnę o pozostałych czynnościach pielęgniarskich takich jak pomiar RR, tętna, wykonywanie EKG, robienie zastrzyków, kroplówek. pobieranie krwi do badań, układanie i wydawanie leków, czasem zakładanie sond żołądkowych i cewników do pęcherza moczowego. Do tego jeszcze wypełnianie stosów dokumentacji. Dodam tylko ze nie ma pań salowych, ani opiekunek, tylko jedna pani sprzątająca na każdym piętrze.
Przez 30 lat zmieniło się wiele, ale traktowanie pielęgniarki zawsze jest takie samo. Jest do wszystkiego, a jeśli się upominamy o swoje to zaczynają się zastraszenia, czy przenoszenia na inne oddziały i nastawianie pozostałego personelu przeciwko nam. A część z nas się ciągle boi, więc mamy to na co zasługujemy…
źródło: pielegniarki.info.pl