Szpitale uzasadniając zasadność ogromnego zróżnicowania wynagrodzeń pielęgniarek uciekają się do egzotycznych argumentów…
W dniu dzisiejszym redakcja Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych cytuje fragmenty uzasadnienia do wyroku sądu, który przyznał pielęgniarkom gigantyczne odszkodowania za nierówne traktowanie w zatrudnieniu – 55–71 tys. zł. Na nic zdały się wymyśle fortele pozwanego szpitala, który odpierając zarzut nierównego traktowania w zatrudnieniu przedstawiał sądowi argumentację, która zapewne wzbudzała w sądzie rozbawienie. Szpital argumentował, że pielęgniarki z grupy 2 zorganizowały piknik dla pacjentów, dlatego powinny więcej zarabiać…
Przejdźmy do fragmentów uzasadnienia wyroku…
Sąd wskazuje, iż pracodawca narusza zasadę równego traktowania, jeżeli różnicuje wynagrodzenia bez obiektywnego i rozsądnego powodu, a więc stosuje kryterium dowolne, które nie służy realizacji uzasadnionego sprawiedliwego społecznie uznanego celu albo nie jest proporcjonalne do realizacji takiego celu.
Na podstawie materiału dowodowego zebranego w sprawie Sąd uznał podniesione przez pozwany szpital argumenty za chybione. Odnosząc się w pierwszej kolejności do rodzaju pracy wskazać należy, iż każda z pielęgniarek zatrudnionych wykonywała pracę o jednakowej wartości.
Zgromadzony materiał dowodowy potwierdził, że w praktyce nie istniały jakiekolwiek różnice w zakresie czynności powierzonych każdej z pielęgniarce, bez względu na to, czy uzyskała wykształcenie wyższe czy średnie i czy ukończyła specjalizację czy nie. Poczynione w sprawie ustalenia faktyczne, zdaniem Sądu dowodzą zatem, że skarżące szpital pielęgniarki w okresie objętym powództwem wykonywały te same czynności, co pozostałe pielęgniarki.
Nie istniały co do zasady żadne zadania, które pracodawca powierzał pielęgniarkom z pominięciem pielęgniarek pozywających pracodawcę.
Były to m. in. zadania dotyczące opracowywania statystyk, kontroli stanu apteki, udziału w opracowywaniu procedur medycznych, kalibracji glukometru, szkoleń wewnątrzoddziałowych, czy promocji szpitala.
Powyższe zadania nie dotyczyły wyłącznie pielęgniarek legitymujących się wykształceniem magisterskim. Przykładowo od 2023 r. za opracowywanie statystyk miesięcznych odpowiedzialna była pielęgniarka, która posiadała wyłącznie tytuł licencjata. Z kolei kalibracją glukometru zajmowała się pielęgniarka, która nie pracowała w oddziale, w którym były zatrudnione skarżące pielęgniarki. Podobnie rzecz miała się z kontrolą apteki, gdzie każda z pielęgniarek odpowiedzialna była za liczenie lekarstw oraz sprawdzanie stanu apteki.
Znamiennym jest również fakt, iż dopiero po wytoczeniu przez pielęgniarki powództwa pracodawca zaczął w pewnym stopniu różnicować zadania powierzane osobom posiadającym wyższe wykształcenie magisterskie oraz specjalizację, podczas gdy wcześniej nie było potrzeby różnicowania tych zadań pomiędzy pielęgniarki z konkretnym wykształceniem i wszystkie wykonywały dokładnie te same ww. obowiązki, na które powoływał się pracodawca.
Uczestnictwo w nim było dobrowolne i jak wskazano wyżej, było to wydarzenie jednorazowe, a co więcej – odbyło się to również z pominięciem tych pielęgniarek, które z obiektywnych przyczyn, jak np. dyżury w tym dniu, nie mogły pomagać w jego organizacji. (…)
Zasadniczym argumentem pozwanego szpitala, którym uzasadniała zastosowaną siatkę płac, było przerzucenie odpowiedzialności na zaistniałą sytuację na ustawodawcę, który w ustawie z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych (tekst jedn. Dz. U. z 2021 r. poz. 1801 z zm.) ukształtował na poziomie 5478 zł najniższe wynagrodzenie zasadnicze pielęgniarki z tytułem zawodowym magister pielęgniarstwa albo położnej z tytułem zawodowym magister położnictwa, które uzyskały tytuł specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwa lub dziedzinie mającej zastosowanie w ochronie zdrowia.
Dalsza część artykułu pod sondą…
Dalsza część artykułu…
Ze wskazanego aktu prawnego wynikało, że wynagrodzenie zasadnicze innych pielęgniarek lub położnych może zostać ukształtowane na poziomie niższym (od 1 lipca 2021 roku nie niższym jednak od kwoty 3772,25 zł). Zastosowana przez pozwanego wykładnia przepisów wskazanego aktu prawnego jest błędna z dwóch powodów. Po pierwsze, ustawa kategoryzuje poszczególne grupy zawodowe według kwalifikacji wymaganych na zajmowanym stanowisku (załącznik do ustawy), a nie posiadanych. Jeżeli – co ustalono wcześniej – do pracy na stanowisku pielęgniarki operacyjnej nie jest wymagane uzyskanie wykształcenia wyższego magisterskiego i specjalizacji, pracodawca nie naruszy przepisów tejże ustawy, kształtując wynagrodzenie pielęgniarki zatrudnionej na tym stanowisku z wyższymi kwalifikacjami na poziomie właściwym dla kwalifikacji minimalnych. Po drugie, ustawa nie normuje w sposób imperatywny wynagrodzenia zasadniczego pielęgniarek i położnych, a jedynie wskazuje jego wartości minimalne, pozostawiając pracodawcom swobodę do ich ustalania na poziomie wyższym.
źródło: orzeczenia.ms.gov.pl